X-Wing | 2.5 | Heroes of the Aturi Cluster (HotAC) - Dert Behin, X-Wing T-65, Orange Eleven | malowanie
Poniżej pojawi zdjęcia z procesu, nie maluje figurek więc proszę o wyrozumiałość :)
Bazą wyjściową jest klasyczna T65, tutaj model ze startera 2.0, charakterystyczny żółty akcent lewego silnika i wyraźniejsze malowanie prawego skrzydła.
Jako, że była godzina 1 a światło nie pomagało to dodałem akcenty i praktycznie chciałem już kończyć przygodę, było wystarczająco pomarańczowo :)
Szkoda było nadmiaru wylanej farby więc domalowałem jeszcze skrzydła od spodu i niestety znalazłem butelkę z turkusem, wtedy się zaczęło.
Statek wyglądał na zbyt sprawny, taki standardowy i zupełnie nie jak przyszłego Hero ofAC :)
W ruch poszedł więc Dremel, nie będę tutaj recenzował stanowiska ale polecam serdecznie dokupić sobie stojak.
Efekt po obróbce Dremlem i wypaleniu nożykiem 2 kresek, miał być Orange Eleven to jest eleven.
Pamiętajcie o BHP podczas używania kuchenki gazowej do podgrzewania ostrza, kluczowe jest wyłączyć kuchenkę.
Podrasowałem uszkodzenia pędzlem ale statek ciągle był za sprawny, popatrzyłem na silniki… te statki w grze latają z prędkością TIE/LN a to się na papierze nie zgadza, jeden silnik uległ szybkiemu uszkodzeniu.
Samego uszkodzenia nie było widać a nie po to wyciągałem 2 raz Dremel żeby nie było widać efektu. Dodałem więc smugę w miejscu uszkodzenia i teraz statek spełnia już moje oczekiwania.
Ostateczny efekt wygląda następująco, na całość poszło 2h.
Nie jestem fanem malowania modeli, wolę to oddawać w ręce profesjonalistów choć takie drobne modyfikacje mają swój klimat i polecam spróbować każdemu.
Pozostałe statki będą widoczne na zdjęciach z naszej 1 rozegranej misji o której już wspominałem w poprzednim poście.
Wszystkie farby, pędzle, Dremel i elementy otoczenia są całkowicie przypadkowe i nie jest to żadna współpraca ani reklama.
Komentarze
Prześlij komentarz